środa, 9 sierpnia 2017

Planeta Organica - rosyjskie masła do ciała (gęste afrykańskie anti-age, brazylijskie różane odchudzające, syberyjskie białe)

Witajcie,
dawno nie pisałam o rosyjskich kosmetykach. Czas to nadrobić, ponieważ wśród kosmetyków zza wschodniej granicy jest naprawdę wiele perełek.



Ale dzisiaj nie będzie o perełkach, ale o bublach. W szczycie mojej fascynacji rosyjskimi kosmetykami kupiłam aż 6 maseł do ciała marki Planeta Organica.
Trzy z nich mnie zachwyciły, ale pozostałe trzy to prawdziwa porażka. Dlaczego? Zapraszam do lektury.


Dzisiejszy post dotyczy:

  • Planeta Organica, Brazylijskie różane masło do ciała odchudzające - ma intensywny orientalno - kwiatowy zapch






  • Planeta Organica, Syberyjskie białe masło do ciała - pachnie orientalno - leśnie (las iglasty, tajga) - bardzo intrygujący zapach

  • Planeta Organica, Afrykańskie masło do ciała anti-age - pachnie orientalnie orzechowo


Co łączy te masła? Są bardzo gęste i tępe w momencie nakładania na skórę. A to sprawia, że wcale nie jest to przyjemne, czasami wręcz bolała mnie skóra od jej naciągania/rozciągania podczas próby rozsmarowania. Nawet jeżeli miałam jakieś gęste masła, to zawsze pod wpływem ciepła dłoni stawały się one bardziej plastyczne. W tym przypadku masło cały czas jest gęste i tępe. Produkt nie chciał się wchłonąć, i pozostawiał na skórze tępą matową warstwę, które później przy najdelikatniejszym nawet dotyku skóry zaczynała się wałkować. Coś okropnego.





Ale recenzję Wam dzisiaj strzeliłam, co? Tak, wiem. Ale czasami też chciałabym ostrzec moje czytelniczki przed wydaniem pieniędzy. Jeżeli jakimś cudem zainteresowałam Was tymi masłami, to najtaniej można je dostać w Lawendowej Szafie, tu wiecznie są jakieś promocje.

Znacie te masełka? Lubicie rosyjskie kosmetyki?
całuję
Jola

13 komentarzy:

  1. Na szczęście ich maseł nie znam :D za to żelowy peeling do twarzy bardzo lubię, właśnie uzupełniłam jego zapas :D
    I mam żel rumiankowy :)))))) testuję do peelingu skóry głowy według Twojego pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten peeling też lubię.

      Mam nadzieję, że ten sposób oczyszczania skalpu sprawdzi się i u Ciebie.

      Usuń
  2. Ha ha ha.. no nieźle :-D Mi coś do tych rosyjskich kosmetyków jakoś nie po drodze. Nawet pozytywne recenzje mnie nie kuszą na te eksperymenty.. ale kto wie.. może kogoś się skusi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę kusić tymi kosmetykami. Te zdecydowanie odradzam.

      Usuń
    2. osobiście skuszona się nie poczułam.. już nawet zapomniałam, że istnieją :-D

      Usuń
  3. Dla mnie rosyjskie kosmetyki mogłyby nie istnieć. Wszystko co miałam było totalnym bublem. Ostatnie na co się skusiłam przy okazji zakupów w sklepie ze zdrową żywnością, to była maska do włosów i masło do ciała (marki, już nie pamiętam). Maska do włosów nie robiła totalnie nic, równie dobrze mogłabym jej nie nakładać, a masło zachowywało się tak jak opisałaś. Koszmar. Tak zakończyła się moja przygoda z rosyjskimi produktami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dużo rosyjskich kosmetyków, na samym początku tego wielkiego szału na nie. Później, gdy producenci wyczuli z tego pieniądz, zaczęto zmieniać składy, namnożyło się też firm klonów. Sama chętnie jeszcze raz wróciłabym do włosowej serii Love2MIX.

      Usuń
  4. Taka konsystencja to chyba jednak nie dla mnie. A rosyjskich kosmetyków i tak unikam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja natomiast jestem miłośniczką rosyjskich kosmetyków. Jednak troszeczkę trzeba naszukać się perełek. Z Planety bardzo dobrze wspominam serię afrykańską do włosów. Obecnie zachwycam się pastami do zębów SPLAT oraz serią Bania Agafii. Kilka pudełek z rosyjskimi glinkami też mam zawsze pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja też nie skreślam rosyjskich kosmetyków.
      Tutaj ostrzegłam przed trzema bublami, bo to naprawdę nieciekawe masła.

      Planeta Organica to w moim odczuciu najciekawsza marka: uwielbiałam ich masło rokitnikowe, żele do kąpieli, mydło aleppo. Z marki Love2MIX lubiłam szampony i maski - szkoda, że już nigdzie nie można ich kupić.

      Ale tak musiałam się trochę naszukać.

      Usuń
  6. Te masła do ciała często można dostać w promocji, u mnie się nieźle sprawdzają. Rzućcie okiem na naszą apkę - mamy tam gazetki z większości drogerii, więc łatwo wyhaczyć swoje ulubione kosmetyki w lepszych cenach ❤ Łapcie linkę: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.ricosti.gazetka&referrer=utm_source%3DmzLandingPC

    OdpowiedzUsuń