poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Dwa razy marka 100% Pure - Kamuflaż Long Life oraz Korektor rozjaśniający z owocowymi pigmentami SPF 20

Witajcie,
w dzisiejszym poście opowiem Wam o dwóch produktach marki 100% Pure.



Na zdjęciach są trzy korektory, ale widzę, że marka 100% Pure ten trzeci w szklanej buteleczce wycofała ze swojej oferty, i dobrze, bo był on zdecydowanie najsłabszy, i buteleczka z pompką w przypadku tak kremowej i gęstej konsystencji nie było dobrym pomysłem. Pompka od samego początku nie działała, co doprowadzało mnie do szału.





Zacznę od korektora, który tak naprawdę ma moc kamuflażu. Jest to bardzo gęsty i kremowy produkt zamknięty w zgrabnym i przyjemnym dla oka otwieranym opakowaniu z lusterkiem. Mój jest w kolorze Creme i ma ładny, delikatnie owocowy zapach. Można go aplikować zarówno palcem, jak i pędzelkiem. Podczas nakładania makijażu korzystam z tych dwóch sposobów, i z obu jestem zadowolona.



Korektor ładnie kryje, wyraźnie rozjaśnia spojrzenie. Ale przede wszystkim wspaniale pielęgnuje okolice, na którą jest nakładany. U mnie to najczęściej skóra pod oczami oraz powieki. Są to miejsca bardzo ważne dla każdej kobiety, ponieważ to właśnie one najszybciej zdradzają nasz wiek. Dlatego bardzo dbam o to, aby wszystko co zastosuje na te okolice nie wysuszało, nie podrażniało, a właśnie mocno nawilżało i natłuszczało.
I taki jest ten kamuflaż, bo tak właściwie, gdy zerkniemy na skład, to są w nim same oleje i pigmenty owocowe. To tak naprawdę masełko z kolorem.
Poniżej pokażę Wam oko z i bez korektora. Ale chcę, żebyście wiedziały, że ilość zaaplikowanego kosmetyku jest minimalna.



I jeszcze jedno zdjęcie z korektorem nałożonym na moje naczynko. Mam je od urodzenia, pisałam Wam o nim w TYM poście.




Drugim produktem, który chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć jest korektor rozjaśniającego z owocowymi pigmentami SPF 20. Mój jest w kolorze Creme. Jego pierwsze opakowanie tak mnie zachwyciło, że kupiłam kolejne.
Korektor znajduje się w tradycyjnym opakowaniu (jak korektory, czy błyszczyki). Aplikator w postaci miękkiej i dobrze wyprofilowanej gąbeczki sprawia, że używa się go z przyjemnością. W porównaniu z kamuflażem korektor jest bardziej suchy i jakby kruchy (ta kruchość, to charakterystyczna cecha kosmetyków 100% Pure). Korektor zawsze aplikuję nie tylko pod oczy, ale też w wewnętrznym i zewnętrznym kąciku oka oraz na powiece (korektor jest też dla mnie bazą pod cienie), aż pod sam łuk brwiowy. Są to trzy kropki pod okiem i dwie na powiece. I tyle. Kosmetyki naturalne/mineralne nie lubią przesady. Korektor pięknie rozjaśnia, co sprawia, że oko jest większe, świeże i po prostu wypoczęte. Nawet jeżeli się bardzo spieszę, to staram się jednak o tym kroku w makijażu nie zapominać, bo naprawdę wiedzę różnicę.



Czy te dwa produkty mają jakieś wady?

Czasami, gdy się bardzo śpieszę i produktu nałożę za dużo to potrafi się zebrać w zagłębieniu powieki (jestem okularnicą i zdarza się to również w okolicy nosków od okularów), ale ten problem występuje u mnie stale, ponieważ mam opadające powieki. Radzę sobie z tym w ten sposób, że po nałożeniu kamuflażu czy korektora jeszcze czystym palcem tak jakbym dociskam, przyklepuje produkt. Ten niby z pozoru bez znaczenia ruch mocniej łączy kosmetyk ze skórą, i jednocześnie zbiera jego nadmiar. Później jeszcze na opuszek palca nakładam puder lub rozświetlający cień i powtarzam dociskający ruch. To wszystko trwa może z 20-30 sekund, a różnica w makijażu jest znaczna. Z mojego doświadczenia z korektorami mineralnymi wiem, że trzeba je przypudrować.






Podsumowując oba produkty uważam za bardzo dobre. Z korektora korzystam wiosną i latem, natomiast po kamuflaż sięgam jesienią i zimą.
Swoją przygodę z korektorami marki 100% Pure radzę zacząć od korektora, no chyba, że czujecie, że Wasza skóra bardzo potrzebuje mocnego natłuszczenia.
Ja jestem wielka fanką stosowania minerałów sypkich na twarz, bo to zdecydowanie poprawia stan skóry, zwłaszcza tłustej czy trądzikowej. Ale to delikatne podsuszenie skóry, które tak bardzo jest potrzebne moje tłustej cerze, w przypadku okolic oczu jest dla mnie nie do przyjęcia. Mam dwa czy trzy korektory sypkie pod oczy, ale nie polubiłam się z nimi. Wysuszają skórę pod oczami i podkreślają zmarszczki. Dlatego minerały sypkie na twarz są super, ale pod oczy wybieram jednak minerały w kremowej formule.
Jeśli tylko poświęcimy chwilę na opanowanie sztuki nakładania tych produktów, to bardzo szybko skóra pod oczami odwdzięczy się Wam tym, że będzie sprężysta i pięknie nawilżona.
Zakupu obu produktów nie żałuję, były to naprawdę dobrze wydane pieniądze. Ja wszystkie swoje kosmetyki marki 100% Pure kupiłam w polskim sklepie Plants for Beauty. Można je też znaleźć w sklepie EccoVerde (ale niestety są tutaj droższe) lub zamówić z amerykańskiej strony 100percentpure.

Oba korektory na tyle mnie zauroczyły, że jestem pewna, że kupię je ponownie. 
Znacie te produkty? Udało mi się Was nimi zainteresować?
całuję
Jola

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziekuję. Trochę się nad nim napracowałam.

      Usuń
  2. Jestem na etapie szukania nowego korektora :) Wpis jak znalazł dla mnie :) Przyznam szczerze, że najbardziej ze 100% Pure nie dają mi spokoju podkłady, ale teraz chyba do chciej listy dołączyły te dwa korektory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dwa korektory to moi wielcy ulubieńcy.
      O podkładach wkrótce napiszę.

      Usuń
  3. Bardzo chętnie spróbuję 💪🏻 Co prawda tłusty kamuflaż może nie przypaść mi do gustu, zwłaszcza jeśli przez to ma tendencję do zbierania się w załamaniach. Ale z drugiej strony skórę pod oczami mam mega suchą i wymagającą. Pomyśle jeszcze. Masz jakiś patent na przedłużenie trwałości matu i ogólnie makijażu z podkładem mineralnym sypkim na okolicy mocno tłustej? Mam mega problem, żeby temat ogarnąć, a niestety zwykła zmiana firmy niewiele tu wnosi 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, na mojej tłustej cerze do zmatowienia najlepiej sprawdzają się naturalane pudry wykańczające z kolorówka.com Mają olbrzymią pojemność, i są naprawdę dobre. Do tego puszek (ten z Sephora jest najlepszy) i po prostu wciskam puder w twarz.
      Nie stosowałabym ich jednak pod oczy (kiedyś tak zrobiłam i niestety to się źle skończyło - suchoty na całego). Puder pod oczy nie może wysuszać i musi być drobno zmielony, najlepiej sprawdza mi się do tego mineralny puder marki Coleur caramel.

      Usuń
  4. Baaardzo czuje się zachęcona zarówno jednym jak i drugim. Na chwilę obecną pomalutku dna sięgają dwa korektory zwykle.. więc tu w ciągu 2-3 miesięcy będę potrzebować czegoś nowego. Za to mój kamuflaż Make-up For Ever jakby końca nie miał 😂
    Super.. czekam na kolejne wpisy o 100% Pure 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama do tych produktów jeszcze z pewnością powrócę.

      O 100% Pure, jeszcze będzie, będzie.

      Usuń
  5. Nie znałam produktów tej marki. rzadko kiedy sięgam po korektory, ale te mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektor naprawdę robi robotę. Na mojej twarzy to widać.

      Usuń
  6. Wiedziaaaałam, że nie powinnam klikać tego postu.. :(( Oczywiście, że teraz chcę te korektory.. Oba :D
    W zasadzie trochę spadłaś mi z nieba tym postem bo okazuje się że mój sprawdzony wycofują ze sprzedaży (ZAWSZE mi to robią jak juz jakiś znajdę!), a moje cienie pod oczami to nie lada wyzwanie.. Twoje zdjęcie z naczynkiem jednak bardzo mnie przekonuje! Dziękuję za to info! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to naprawdę dobre korektory. Obu już mam końcówkę, i już pewnie myslałabym o zakupie kolejnych opakowań, ale jeszcze mam korektory Pixie i Inika.

      Usuń
    2. Też z ciekawością poczytam jeśli zasłużą na recenzje! :)

      Usuń
  7. Po przeczytaniu tej recenzji aż nabrałam ochoty na korektor tej marki. Odcień creme jest naprawdę bardzo jasny? Zastanawiam się nad nim albo nad white peach (mam jasną cerę). Mam jeszcze pytanie czy on nadaje się tylko pod oczy czy można go użyć na jakieś punktowe niespodzianki? Będę wdzięczna za odpowiedź :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba prezentowane produkty używam i pod oczy i na twarz. Chociaż na twarz zdecydowanie chętniej korektor z kalkulatorem, a to dlatego, że mam tłustą cerę, która jest bardzo skłonna do niedoskonałości.
      Kamuflaż jest bardziej treściwy - posiadaczki cer normalnych i suchych będą mogły bezkarnie używać bo na twarz.
      Kolor creme jest jasny. Jestem bladzioch, bo stosuje filtry i się nie spałam, i dla mnie jest to idealny kolor.

      Usuń
    2. Dziękuję serdecznie za odpowiedź :-)

      Usuń